Jeden telefon. Szybkie pakowanie torby. Samochód. Sesja. Tak… lubię spontaniczne sesje. Kolejny raz pozowała mi Kasia. Pokazała dwa swoje oblicza – pięknej dziewczyny i wojownika. Nie jest wcale taka groźna, mimo że pokazuje pięści ;) Kolejny miło i owocnie spędzony czas.










brak komentarzy/e